RSS
wtorek, 26 lipca 2016

Listę piosenek do nietypowego tematu audycji mej ulubionej pary redaktorów z dn. 12 lipca br. "Białe jest białe, a czarne jest czarne" zacznę a rebours, od piosenki, której słuchałem dwie dekady temu, a ostatnio znów zaczęła chodzić mi po głowie. Piosenki, w której podmiot liryczny głosem Billy'ego Joela śpiewa, że gdy był młodszy, sprawy widział wyłącznie w czerni i bieli, a teraz gdy się zestarzał miast tych dwu kontrastujących barw widzi wszędzie jedynie odcienie szarości - "Black and white was so easy for me / But shades of grey are the colors I see". Też tak mam (od lat zresztą, nie musiałem się do tego aż tak zestarzeć jak podmiot liryczny), stąd też ta piosenka regularnie w całości lub urywkami chodzi mi po głowie.

Wspominałem nieraz, że lubię anglojęzyczne piosenki za zawarte w nich bon-moty. Jeden z takich uroczych bon-motów ucho me wychwyciło w utworze Bloodhound Gang "Fire Water Burn" sprzed niemal dwóch dekad. Brzmi on tak: "I'm not black like Barry White no I am white like Frank Black is". Mimo więc, że tytuł odcinka głosi, że białe jej białe, a czarne jest czarne, to tym utworem pragnę wnieść zastrzeżenie, że czasem może być wręcz przeciwnie.

Wychowałem się na klasyce rocka i heavy metalu lat 80-tych, wobec czego moja znajomość klasyki rockowej poprzednich dekad jest mocno fragmentaryczna. O utworze "A Whiter Shade Of Pale" Procol Harum słyszałem już jako nastolatek (na pewno gdzieś wyczytałem jego nazwę, pojawiała się w kontekście tego, na czym kształtował się gust muzyczny muzyków, których słuchałem i z którymi wywiady zdarzało mi się czytać), ale usłyszałem go dopiero jako student i to raczej w późniejszym etapie studiowania. Odkąd mam samochód słyszę go regularnie po kilka razy w roku, bo jest dość częstym gościem na antenach. Pozwolę go sobie więc tu umieścić z dopiskiem, że biel nie tylko może być biała, ale czasem nawet i bielsza

Podobnie jak red. Mann nie zawaham się na liście umieścić utworu z "Czarnego Albumu" MetallicI (choć wpierw pomyślałem o "Blackened" z ich dyskografii), jednak nie otwierającego go "Enter Sandman" - choć niestety coś równie znanego. W ramach dyskusji nad znaczeniem tematu moja ulubiona para redaktorów ustaliła też, że tytułowe frazy to oczywistości (choć powyżej udowodniłem, że nie), więc piosenki o oczywistościach są jak najbardziej na temat. A jakie większe mogą być oczywistości niż zdanie "Life is ours, we live it our way", wprost z najeżonego tego typu frazesami i oczywistymi oczywistościami "Nothing Else Matters".

A na zakończenie dwie piosenka, którą rozpoczęła się audycja mej ulubionej pary redaktorów - "Black is Black" Los Bravos z 1967 roku (choć godny uwagi jest też o dekadę młodszy cover grupy Belle Epoque), bo przypadła mi do gustu. Chciałem uzupełnić ją utworem o tytule "White is White", by mieć kompletny tytuł audycji, ale nic ciekawego o tym tytule nie udało mi się znaleźć - a Micheal Delpech śpiewa raczej "Wight is Wight", jeno jako Francuz nie umie tego poprawnie napisać po angielsku.

Tagi: Mann&Gacek
15:06, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA