RSS
wtorek, 28 lutego 2017

"Kolejny wpis tego samego dnia o 01:38 (teraz zrobiłem już krok dalej, wyszedłem z Windowsów, ale stwierdziłem, że jeszcze wcześnie, mimo, że ledwo widzę na oczy). Teraz będzie o muzyce. Może pamiętacie, gdzieś kiedyś napisałem cytat ze scenariusza do ‘Wściekłych psów’, a właściwie parafrazę: This text is entirely connected to the music. No więc, nie tekst, lecz całe me life, tfu, życie. Czasami bywają takie chwile, że dana melodia pulsuje mi w głowie, nucę ją, lecz to nie to. Dopiero jak ją puszczę i posłucham, to jest dopiero blues, git i nirwana w jednym. Nawet nie musi być to od razu jedna melodia, lecz klimat danej piosenki. Wczoraj, czy też przedwczoraj, bo jest po północy, rano miałem taką sytuację. Melodia ta nabrzmiewała we mnie od piątku, aż wreszcie w poniedziałek rano puściłem ‘Blues Brothers Soundtrack’ na ‘Everybody needs somebody’ i dosłownie już wiem co to jest nirwana. Na dworze było jakieś 2-4 stopni Celsjusza, lecz ja otworzyłem szeroko okno i popatrzałem na Słońce nie przerywając śpiewu. Słońce nic nie nuciło, lecz także spojrzało na mnie. Po chwili, jakże krótkiej, powróciło do swej ciężkiej pracy, a ja z ogromną radością patrzyłem, jak nadal wspina się do zenitu. Wszystko było takie piękne! (...)

Wieczorem była podobna sytuacja, czułem klimat, ale pomyliłem kasety: chodziło mi o Spin Doctors, ale z tej wcześniejszej kasety, a puściłem tą drugą. Też było dobrze, ale czułem, że to jednak nie to. Chodziło mi o piosenkę ‘At this hour’. Teraz nasłuchuję mego wewnętrza i czekam aż znów zapragnie ono jakiejś piosenki. Bo najważniejsze, moi drodzy czytelnicy, to, jak pisał nawet Topor, żyć w zgodzie z samym sobą. I tym akcentem, jak mniemam optymistycznym, mam nadzieję zakończyć pisanie na dzisiaj po 123 linijkach i 1545 słowach." [29 I 97, 01:38]

01:40, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA