RSS
piątek, 19 lutego 2016

Gdy pierwszy raz ujrzałem na popularnym portalu społecznościowym ten teledysk, otoczony był wielkim napisem "That time when Kylo Ren and Poe were in a folk band". Niebyt byłem przekonany do obejrzenia go, przekonany, że to kolejna średnio udana próba podpięcia się pod GwiezdnoWojenny hype, w czym utwierdziła mnie obecność między dwoma znanymi z Epizodu VII aktorami Justina Timberlake'a, który od czasu współpracy z Jimmy'm Fallonem bryluje w skeczach muzycznych. Większość niby to komediowych prób podpięcia się pod hype - ten lub dowolny inny - jest zwykle kiepska (nie tak kiepska jak polski stand-up, ale niemalże), stąd ma niechęć do sprawdzenia co to za cudo. Ale mijała kolejna, zdaje się jedenasta, godzina mej pracy tego dnia i potrzebowałem dwu minut przerwy, więc się skusiłem. I natychmiast się nim zauroczyłem.

Sprawił to, bez wątpienia, wokal - i styl śpiewania - Kylo Rena, czyli Adama Drivera. Sam utwór był mile melodyczny i rytmiczny, ale to te wokalne wstawki - śpiewem trudno to nazwać - mnie zafascynowały. Mimika aktora też dołożyła tu kilka swych cegiełek.

Zauroczony, zacząłem sprawdzać, z jakiego komediowego programu pochodzi ta piosenka. Podejrzewałem, że z Saturday Night Live, bo z nim związany jest Justin Timberlake - ale byłem w błędzie - piosenka nie jest skeczem z SNL, tylko pochodzi z filmu "Inside Llewyn Davis" z 2013 roku w reżyserii Joela i Ethana Coenów. Oni też współutworzyli tę piosenkę.

Przez chwilę myślałem, że miłą wstawką jest obecność za szybą studia nagraniowego Batiatusa ze "Spartacusa", czyli Johna Hannaha, zachowującego się niczym ślepy nagraniowiec z "O Brother, Where Art Thou?", ale zdziwiłem się ponownie - John Hannah w "Inside Llewyn Davis" nie grał. Najwyraźniej ktoś wygląda dokładnie jak on.

Piosenka, znani mi skądinąd aktorzy oraz reżyserzy/scenarzyści/producenci oraz ów sobowtór Batiatusa sprawiają, że film dopisuję do długiej listy filmów do obejrzenia w bliżej nieokreślonej przyszłości. A tymczasem, czekając na taki szmat wolnego czasu, jeszcze raz posłucham sobie "Please, Mr. Kennedy".

16:51, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA