Blog > Komentarze do wpisu

"Engel" Rammstein

Wspomniałem wcześniej, że z wydanej nieco ponad dwie dekady temu płyty Rammsteina "Sehnsucht" zapamiętałem przede wszystkim dwie piosenki. Dziwnym nie jest, że były to te dwie, które słyszałem najczęściej, bo także poza pokojem Czarnej-Białej. O ile "Du hast" słyszałem często w telewizjach muzycznych lub nawet radiu, o tyle drugi z utworów często słyszałem w kolejnych miesiącach, gdy wraz z Czarną-Białą chodziliśmy regularnie we wtorki na rockowo-metalowe imprezy w okolicznym klubie studenckim[citation needed]. A o ile z "Du hast" zrozumiałem i zapamiętałem przede wszystkim tekst zwrotek, o tyle z drugiego utworu - "Engel" - zrozumiałem i zapamiętałem tylko ostatni wers refrenu.

Znam język niemiecki na tyle, by wiedzieć, co oznacza tytuł piosenki. Wiem też, co oznacza ten jedyny zrozumiany przeze mnie wers - "Gott weiß ich will kein Engel sein" (jedyny wtedy w całości, wtedy ze słuchu zrozumiałem jeszcze dwa inne urywki: "schlafen gehen""und sind allein"; teraz ze słuchu jestem w stanie zrozumieć cały wers zawierający drugą z tych fraz: "wir haben Angst und sind allein" oraz "fragst du dann / warum man sie nicht sehen kann"), a wrodzona inteligencja pozwoliła mi mniej więcej domyśleć się przesłania utworu. Co nie zmienia faktu, że od mniej więcej 15 lat mam zupełnie inne z tą frazą skojarzenia.

Był sobie ów mendel lat temu bowiem taki trener piłkarskiej reprezentacji Polski, który zwał się Engel. Jak wspomniałem, była to jedna z tych osób, które moim zdaniem mają wąsy zamiast mózgu. Po sukcesie w eliminacjach do Mundialu w Korei i Japonii w 2002 roku zamiast dalej szkolić drużynę zaczął odcinać od tego (nad wyraz umiarkowanego patrząc obiektywnie, ale wtedy - po "klątwie Bońka" inaczej na to patrzono) sukcesu kupony: wydał książkę, zarabiał w reklamach, jeździł po Polsce na płatne spotkania, etc. Gdy więc przyszła porażka w fatalnym stylu w Korei, łatwo było wskazać winnego. Wszystkim, poza wąsami Engela, które najwyraźniej przejęły kontrolę nad jego ustami, gdy w pomundialowym studiu telewizyjnym z naiwnie rozwartymi ze zdumienia oczami twierdził, że on z tą porażką nie ma nic wspólnego.

Od tamtej pory, gdy tylko czasem zbliżę się do oglądania polskiej reprezentacji piłki nożnej lub czytam w prasie artykuły o nowym trenerze (lub podsumowania pracy dotychczasowego), nucę ten zapamiętany wers zastanawiając się, na ile ów obecny lub przyszły trener będzie się zachowywał jak Engel tuż przed, w trakcie i po Mundialu. I cóż, Bóg wie, że spora część z nich była Engelami (Janas był; Smuda był; Boniek i Majewski, jak głosi fraza tycząca zmienników w pomeczowych podsumowaniach, "grali za krótko, by móc ich ocenić", ale mieli potencjał bycia; Fornalika jakoś zupełnie przegapiłem, może byłem wtedy chory) - ale przynajmniej takim Engelem zdaje się nie być obecny polski selekcjoner. Może dlatego reprezentacja naszego kraju osiąga takie wyniki (numer piąty na świecie; no, ja uznaję to już za niezłe osiągnięcie) jak nigdy.

Akurat dziś nuciłem ten wers wyjątkowo do muzyki z głośników w czasie, gdy reprezentacja dostała od europejskiego średniaka takiego łupnia jak to drzewiej bywało. A wszystko to, gdy gazety już dzieliły skórę na niedźwiedziu, zastanawiając się jedynie nad tym, kiedy uda się Polakom przypieczętować awans. O ile pamiętam, upadek Engela zaczął się w chwili zapewnienia sobie awansu. Wątpię, by tak się stało, bo to nie pierwsze obecnego trenera eliminacje (i nie ma wąsów), ale Bóg jeden raczy wiedzieć, czy się i on nie okaże kolejnym Engelem, z chęcią przyjmującym pochwały za sukcesy reprezentacji i oddalającym od siebie wszelką odpowiedzialność w przypadku porażek.

piątek, 01 września 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • "Passenger" Pop

    Pisałem poprzednio , poniżej po prostu powtórzę: "Passenger'a" poznałem podczas pierwszego pokładania (perfekcyjnie poczwórne pięciolecie przedtem ). Pośrodku p

  • "Girl from Mars" Ash

    Jak wspomniałem , utworem który najbardziej zapadł mi w pamięć z albumu "1977" zespołu Ash, było "Girl from Mars". Może dlatego, że fragment o miłości do dziew

  • "Oh Yeah" Ash

    Przeszło dwie dekady temu po raz pierwszy zacząłem być w związku. Dwa dni później po raz pierwszy przestałem być w związku. Kolejne trzy dni później po raz pie

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA