Blog > Komentarze do wpisu

z cyklu "redaktor Mann i ɺedaktoɺ Gacek": "Krótkie piosenki"

Mój dopisek do audycji mej ulubione pary redaktorów z dn. 27 czerwca br., której niedługi tytuł brzmiał "Krótkie piosenki", zacznę od najkrótszej znanej mi piosenki. To "You suffer" Napalm Death, utwór z którym zetknąłem się pod koniec szkoły podstawowej i który - wraz z mu towarzyszącymi na ich debiutanckiej płycie "Scum" - sprawił, że postanowiłem wysiąść z tramwaju z napisem "muzyka metalowa". Ten utwór mogłem nawet przegapić - trwa wszak 1,3 sekundy - ale kilkanaście innych dłuższych od niego kilkanaście razy już nie: na tej płycie znajduje się tuzin utworów krótszych niż minuta. Ten, który zapamiętałem, według naszych z braćmi M. ze stoperem w ręce wyliczeń miał sekund czternaście, pewnie było to więc "Common Enemy":

Tu pewnie powinienem zakończyć wpis, by pasował do stylistyki powyższych piosenek. Dopowiem jednak, że gdy na skutek przesłuchania w niewielkim odstępie czasowym płyt kapel "Napalm Death" i "Death" (sądząc po kserze ksera ksera okładki, było to "Leprosy") stwierdziłem, że dobrnąłem już do ściany i słuchać muzyki w stylu "szybciej! głośniej! więcej o Szatanie!" dalej już nie chcę, szybko wsiąknęłem w klimaty lat 70-tych. I tam się od krótkich piosenek nie uwolniłem. Już w trzypłytowej składance "Children od the Revolution" trafiłem na dwie piosenki o czasie trwania poniżej dwóch minut. Pierwszym był utwór "Candles in the Rain" Melanie, który średnio zapadł mi w pamięć, a drugim "Where Have All The Flowers Gone?" Pete'a Seegera, który zapamiętałem już znacznie lepiej. Niekoniecznie oznacza to, że od razu mi się spodobał - brakło mu żywiołowości, rytmu i gitar i uznałem (słusznie, jak się okazuje), że to utwór pasujący do lat 60-tych raczej niż czasów Woodstocku - ale nostalgiczny jego tekst zapadł mi w pamięć.

Głównym źródłem mej znajomości muzyki epoki dzieci-kwiatów był ten zestaw trzech płyt i płyta ze składanką hitów Jimi'ego Hendrixa. Przez wiele lat więc nie słyszałem nic z wykonaniu legendarnej Janis Joplin i do dziś znane mi jej utwory na palcach swej dłoni policzy większość drwali. Tak się składa, że jeden z najbardziej mi z nich znanych - "Mercedes Benz" - trwa poniżej dwóch minut. Źródła zwykle podają czas trwania jako 1:45, ale poniższa wersja jest jeszcze o pół minuty krótsza:

Zbierając informacje to dopisku sprawdziłem w Internecie, jakie są innym znane krótkie utwory. Przejrzałem kilka list i trafiłem tylko na jeden znany mi utwór, powtarzający się na paru z nich. To "Song 2" zespołu Blur, wydany nieco ponad dwie dekady temu. Wtedy też go poznałem, bo promowany był intensywnie w MTV. Choć utwór był mi znany doskonale, najwyraźniej nie zwracałem zbytnio uwagi na wykonawcę, bo niezmiernie mi się ten utwór kojarzy z zespołem The Offspring i pewnie, gdyby ktoś mnie o to spytał mendel lat lub minut temu, im bym go przypisał. Blur kojarzyłem raczej z "Girls and Boys" i "Country House", stylistycznie odmiennymi (i zbyt długimi, by je tu przybliżać). Taka to nauczka dla muzyków: jak będziesz miał twórczość zbyt różnorodną, część z niej po latach słuchacze przypiszą innym artystom. Pamiętaj o tym, Neilu Diamondzie.

wtorek, 08 sierpnia 2017, nieuczesany23
Tagi: Mann&Gacek

Polecane wpisy

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA