Blog > Komentarze do wpisu

"Things Have Changed" Bob Dylan

(obecność w teledysku Petera Parkera oraz Williama Fostera wskazuje, że teledysk jest robiony pod film "Wonder Boys", skądinąd niezły)

Słuchałem tej piosenki w 1903 roku we wrześniu osiem, a potem sześć lat temu. W obu tych okresach przechodziłem właśnie przemiany, określone przeze mnie skrótem THC, który to skrót rozwijał się też i do tytułu tej piosenki. Sam utwór poznałem kilka lat wcześniej, kojarzę go z jednej z pierwszy playlist mych mp3'ek, zanim jeszcze muzykę zaczęło się z sieci ściągać albumami, przed tym jak się jej zaczęło słuchać online. Jeżeli ściągnąłem ją sam, a nie od kogoś przegrałem, to podstawą do tego mógł być cover utworu Dylana w wykonaniu Phila Collinsa na jego płycie "Dance Into The Light" pod tytułem "The Times They Are A-Changin'". Znalazłszy coś o podobnym tytule, ściągnąłem powyższy utwór i tak się pojawił na mym dysku. Mógł też, choć nie przypominam sobie tego, ktoś mi ją zaprezentować przesyłając namiary przez irc'a lub przesłać ją mailem. Tak czy owak, był ten utwór w mych mp3'kach "od zawsze" i był słuchany nierzadko, bo mi przypadł do gustu. Drugą falę popularności u mnie przeżył, gdy trafił na składającą się z mendla utworów listę utworów na mej drugiej komórce (pierwsza mp3'ek nie grywała). Słuchałem tych utworów regularnie jakieś 8-9 lat temu, akurat podczas pierwszego THC i wryły mi się wtedy w pamięć.

Gdy przechodziłem oba swe THC, nuciłem tekst tego utworu, a niemal każda fraza (już pisałem o tym, jak fantastyczny jest język angielski pod tym kątem) rozbrzmiewała we mnie własnym znaczeniem, nawiązującym do mego ówczesnego stanu:

"A worried man with a worried mind" oznaczało oczywiście mnie, strapionego człowieka, na które to strapienie THC miało być remedium. Nadal się nad wyraz zamartwiam i nadal identyfikuję się z tą frazą. "No one in front of me and nothing behind" (zrozumiane jako "...and no one behind") odnosiło się do mej samotności, ale też i do poczucia wyobcowania przywódcy[citaton needed] w mej grupie hobbistycznej. "I’m well dressed, waiting on the last train" - o ile "well dressed" nie bywałem i nadal nie bywam, o tyle zdarzało mi się wtedy nieraz czekać na ostatni pociąg ("for the last train"), a przynajmniej na pociąg późnymi porami. "Any minute now I’m expecting all hell to break loose" było po prostu prawdziwe, w kilku różnych nadarzających się wtedy i później sytuacjach.

Cały trzyfrazowy refren "People are crazy and times are strange / I’m locked in tight, I’m out of range / I used to care, but things have changed" też łączyłem ze swą sytuacją. Pierwszy wers jest tak ogólnikowy, że w wielu przypadkach powtarzam go sobie po dziś dzień, drugi podsumowywał me odcięcie się od kontaktów z tymi ludźmi co zawsze (bo wprowadzenie zmiany wymaga czasu; czasu, którego nie miałem wcześniej ze względu na me codzienne zajęcia i spotkania; musiałem więc z nich - przynajmniej na jakiś czas - zrezygnować, by móc zmianę przeprowadzić), a frazą "I'm out of range" podkreślał to, że odważałem się po raz pierwszy od dawna wyłączyć komórkę i nie odbierać telefonów. Ostatni zaś był akcentowaną przeze mnie werbalną frazą potwierdzającą mnie w odcinaniu niektórych zależności, których podejmowałem się ze względu na "dobro ogółu". I gdy odmawiałem wejścia w te same sytuacje wiedząc, że moje polepszenie przez to nastroju będzie równoważone pogorszeniem sytuacji mej grupy hobbystycznej, z pewnym poczuciem pozytywnego egoizmu nuciłem sobie ową końcówkę refrenu.

"This place ain’t doing me any good", nuciłem rozważając w ramach zmian wyjazd z rodzinnego pueblo. "I’m in the wrong town, I should be in Hollywood", nuciłem przez szczękające zęby w chłodne wieczory lub listopadowe popołudnia, mając przed oczami palmy na ichnich ulicach i jako termofil łaknąc kalifornijskiego słońca. "Just for a second there I thought I saw something move", myślałem, gdy wydawało się, że coś zaczyna się zmieniać na skutek podjętych przeze mnie decyzji - a potem, gdy część z tych zmian okazała się być pozorna lub efemeryczna. "Gonna take dancing lessons, do the jitterbug rag", nuciłem jadąc na kolejny w danym tygodniu trening tańca.

"Don’t get up gentlemen, I’m only passing through" wzmiankuje o mej chęci, by przejść przez życie nikomu nie wadząc, od nikogo niczego, nawet wstania z miejsca, nie wymagając. Bo zawsze mnie to krępowało i krępuje, gdy ktoś coś dla mnie robi, choćby było to tylko podniesienie się z krzesła, gdy przechodzę.

"I’ve been walking forty miles of bad road", nuciłem oddając się swej poriomanii. "If the Bible is right, the world will explode", dodawałem oczekując na nieodległy 21 grudnia 2012 roku, choć to akurat nie Biblia na tą datę wskazywała. "I’ve been trying to get as far away from myself as I can", podsumowywałem słowami wieszcza mą próbę zmiany swych zachowań. "You can’t win with a losing hand", dodawałem, gdy w minorowych chwilach kolejne przedsięwzięcia nie kończyły się sukcesem.

"I hurt easy, I just don’t show it / You can hurt someone and not even know it", nuciłem, mając na myśli i to, że łatwo mnie zranić, choć staram się tego jak najbardziej nie okazywać, jak i to, że będąc umiarkowanym socjopatą doskonale wiem, jak i czasem nawet mam ochotę zranić ludzi, którzy mnie swym zachowaniem zdrażnili. Wiem, jak tego dokonać i jestem w stanie to zrobić, powstrzymuje mnie przed tego okazaniem jedynie gorset dobrego wychowania. 

"I’m not that eager to make a mistake", dodawałem będąc z natury swej człowiekiem ostrożnym, by nie rzec, że w stopniu nawet paranoicznym

Tak to czasem nuciłem, a czasem śpiewałem na głos zwrotki tej piosenki, nie wiedząc, że jak feniks piękny przechodząc na drugą stronę mych THC. Nie odszedłem w nich tak daleko od siebie, jak to tylko możliwe, bo i ma prawdziwa twarz spod tych zmian zawsze wcześniej czy później wyjrzy, ale celu dokonałem - zmieniłem swe życie - Things Have Changed, a ja przez to byłem w mniejszym stopniu "worried man with a worried mind".

Epilog zaś dopisało życie, kilka lat po drugim z THC. Jechałem autobusem z Rozczochraną, która siedziała mi na kolanach, oglądając widoki za oknem. Nie piła szampana, jest na to jeszcze trochę za młoda, jednak fraza "there’s a woman on my lap and she’s drinking champagne" pojawiła się w mej głowie, a ja przez kolejnych kilka chwil byłem szczęśliwy, że me THC sprawiły to, że znalazłem się w tej sytuacji.

poniedziałek, 01 września 2014, nieuczesany23
Tagi: niecykliczne

Polecane wpisy

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA